niedziela, 30 czerwca 2013

O PARAFII NSPJ W KRAKOWIE PYCHOWICACH w latach 1958-2011cz.3./historia/

O PARAFII NSPJ W KRAKOWIE PYCHOWICACH

 w latach 1958-2011cz.3

./historia/


 3.ECHA HISTORII TERENÓW a DZIEŃ DZISIEJSZY/stan luty 2012, aktualizacja  rok 2017//

Historia  tych terenów  jest długa, barwna  i silnie związana z dziejami Krakowa. Pierwsze zapisy historyczne sięgają  początku  XIII wieku i zawdzięczamy je Janowi Długoszowi. W opisanym przez Niego okresie,  ludziom w nadwiślańskich wioskach żyło się dobrze. Pogorszył  się poziom ich życia  po przeniesieniu stolicy Polski z Krakowa do Warszawy. Zubożało miasto Kraków zmalał  popyt na  wytwarzane  przez tutejszych rolników i rzemieślników produkty. Ubożeli  wytwórcy  i dostawcy. Ludzki dorobek niszczyły  również  częste powodzie, wojny krajowe, w końcu rozbiory, zabory  i wojny światowe. Pomimo tego, po każdej klęsce, wioski rozwijały się intensywnie. Wnet po przyłączeniu ich  administracyjnie do Krakowa  i erygowaniu parafii, wspomnieniem dawnych dziejów  pozostały  wyprawy  wielogodzinne  konne lub piesze  na  Msze  święte do parafii  Św. Józefa  w Podgórzu, później do Dębnik lub Tyńca.. Echami dawnej historii obszarów parafii pozostały  ruiny dworów, wapienniki  czyli  wyrobiska  kamieniołomów, ruiny fortów, kawerny, kapliczki, budynki pełniące ongiś ważne funkcje. Kawerny, forty, rogatki, dokumentują  czasy austriackiego zaboru i wojen. Kapliczki  budowano „ ku czci” lub ”w podzięce” czyli  dziękczynne. Ruiny wapiennika, ruiny budynków produkcyjnych dokumentują  wysoki poziom  gospodarczy wiosek. Dwory  opowiadają  dzieje rodów.
Wieś Pychowice  stanowiła pierwotnie własność kapituły krakowskiej, a potem własność prywatną. Pierwsza historyczna data dotycząca istnienia wioski o nazwie Pychowice pochodzi z 1317 roku. Trudno dzisiaj ustalić pochodzenia nazwy wioski. Jedna wersja mówi, że pochodzi ona  od nazwiska pierwszych właścicieli. Inna, obiegowa że od popychania /pychania/wioseł, bowiem łódkami w większości dowożono towary do Krakowa.  Dokładniejsze zapisy o Pychowicach uczynił  w  wieku XV  Jan Długosz, któremu Kapituła Krakowska przekazała Pychowice w dzierżawę. Wybudował tutaj swój dwór i jak mówią zapisy, okazał się  doskonałym  gospodarzem. Wybudował też stawy rybne, zaopatrując w ryby krakowskie dwory. Wybudował  cegielnię  produkującą  cegły na  potrzeby kapituły. Wieś  posiadała  w  owym czasie  5 zagród i była   zwolniona z pańszczyzny na rzecz świadczeń  wozackich dla dworów w Krakowie. Historię  terenu znaczą tu istniejące do dzisiaj  różne, ważne dla mieszkańców  obiekty. W większości to już  zabytki. Najstarszym jest drewniany budynek  położony przy ul.Tynieckiej 56, budowany jako budynek  na szkołę w 1849 roku. Po ośmiu latach zmieniono funkcję tego budynku. Szkołę  zlikwidowano, a w  budynku  utworzono  mieszkania. Przez kilka lat  lekcje odbywały się  w wynajętych pomieszczeniach. Budowę murowanego  budynku szkoły zakończono w roku  1934. W czasie wojny, w budynku stacjonowali Niemcy. Budynek jest szkołą do dzisiaj.  Ciekawą  historię  ma pychowicki cmentarz  z  1894 roku.MKiedy  epidemia  cholery zajęła te tereny, śmiertelność była ogromna. Transport  zmarłych do odległego cmentarza  w parafii Św. Józefa  sprzyjać mógł rozprzestrzenianiu  się zarazy. Pychowiczanie bojąc  się, aby zaraza nie zabierała  niepotrzebnie nowych ofiar, zaczęli  grzebać  swoich zmarłych  na  pustym miejscu za wsią.  W okresie zarazy grzebano tu po kilka osób dziennie. Gdy zaraza ustąpiła na pychowickim cmentarzu  były 34 mogiły. Przez wiele lat, ludzie bojąc się powrotu zarazy, z daleka omijali cmentarz. Dopiero w 1921 roku teren cmentarza  uporządkowano, powiększono, na środku cmentarza  postawiono krzyż. Ogrodzono, obsadzono  drzewami. Od  sierpnia  1927 roku na  pięknie położonym  i zadbanym  pychowickim cmentarzu grzebani są zmarli z Pychowic, Kostrza, Bodzowa. W okresie II wojny światowej  wielka  epidemia tyfusu plamistego, znów powiększyła cmentarz o kilkadziesiąt  mogił  ludzi w  każdym wieku. W  1994 roku  z  okazji 100rocznicy  powstania cmentarza, powstał Komitet Rozszerzenia  Cmentarza, który doprowadził do kolejnego poszerzenia cmentarza. W 108  lat po powstaniu cmentarza, znajduje się na nim  łącznie 730 grobów ziemnych  w tym  grobów z płytami nagrobkowymi, oraz  pięć grobowców, w  których złożono na przestrzeni lat  po kilka ciał. Obecnie cmentarz ma powierzchnię 490 m2. Na  podstawie uzyskanego pozwolenia na budowę, rozpoczęto już rozbudowę zgodnie z posiadanym projektem. Nowa część cmentarza będzie miała 3 179m2  i przewidziano na niej 296 grobów ziemnych,83 groby dla dzieci,66 grobowców oraz mur kolumbarium na 90 nisz urnowych. Cmentarz do 1984 był własnością Parafii NSPJ w Pychowicach, od 1985 roku jest cmentarzem komunalnym.  Zabytkiem jest cały kompleks  dworu przy ul.Tynieckiej. . Murowany  budynek z 1903 roku, wybudowany  jest  powyżej  miejsca zniszczonego przez pożar  dworu drewnianego. Obok obecnego dworu  zachowały się ruiny  gospodarczych zabudowań, wybudowanych na  fundamentach  z  czasów Długosza, oraz studnia z tego okresu.  Budynek  gospodarczy, który ongiś  był owczarnią , czeka na inwestora i rekonstrukcję.  Z  okresu  dzierżawcy Długosza istnieją  nadal rybne stawy, znajdujące poniżej obecnego  dworu, przy ulicy Widłakowej. Pomiędzy  stawami, a zabytkową willą  pierwotnie będącą  gościnnym domem dworu, rozciąga się  dworski  park ze starodrzewem i aleją prowadząca do dworu od strony Wisły. Willa, wg obiegowej informaCji pierwotnie będąca  domem gościnnym dworu, od kilkudziesięciu lat ma właściciela spoza rodziny właścicilei dworu.  Przy ul.Tynieckiej w pobliżu ul.Sodowej znajduje się   budynek dawnej rogatki, pozostałość po  czasach zaborów. Dom w stanie do remontu, obecnie jest zamieszkały przez lokatorów z kwaterunku. Obok, pomiędzy sklepem a  budynkiem rogatki znajdują się dom mieszkalny i budynek produkcyjny „Sody”- funkcjonującego tu  na początku XX wieku zakładu produkcyjnego fabryki Solvay. Budynek zakładu  jest kompletną  ruiną, natomiast  w domu mieszkalnym mieszkają  potomkowie dawnych pracowników”.Sody”. W śród nich byli też rodzice  tragicznie zmarłego  w 1991 roku piosenkarza A. Z.  I wg ustnych przekazów mieszkańców którzy tamte czasy wczesno powojenne pamiętają On też tutaj się urodził. Nie znalazłam jednak potwierdzenia tego w wikipedii- która kwituje krótko...miejsce urodzenia Kraków... i to też prawda  bo Pychowice były już wtedy w granicach miasta Kraków. Co do tego jak długo tutaj mieszkał zdania słyszałam różne. Nie znalazłam natomiast nic na ten temat w słowie pisanym. Piosenki Andrzeja,  w szczególności: czarny Alibaba czy badź moim natchnieniem śpiewali wszyscy z Jego pokolenia. Ja też. W Pychowicach jak wynika z wikipedii urodził się też malarz, pejzarzysta i nauczyciel Józef Pieniążek. jego krewni tu mieszkajacy nadal tutaj mieszkaja.  Nic więcej, żadnych innych informacji  na Jego temat nie znalazłam.Oprócz w niektórych źródłach że urodził sie we Lwowie. Jednak pychowiczanie wiedzą że tutaj. I TUTAJ MIESZKA NADAL jEGO RODZINA.
Prawie na  granicy  Pychowice i Bodzowa ale przy pychowickiej ulicy Widłakowej znajdują się   z czerwonej cegły budynki z  masztowym kominem, oraz  inne  zabudowania obok to  pozostałości  Wapiennika  z początków  XX wieku. Okazuje się ,że ta zabudowa  ma  sławę międzynarodową. W  prezentowanym w internecie życiorysie  człowieka  uznawanego  za  najlepszego  współczesnego fotografa  świata , Henryka Tomasza Kaisera, czytamy  (Wg wikipedii cytuję  tekst ) …wakacje spędzał  w Pychowicach, gdzie  jego dziadek dr Władysław Stawowczyk adwokat, mąż Marii z Zieleniewskich, wybudował  i  był dyrektorem przedsiębiorstwa WAPIENNIK I KAMIENIOŁOMY. ..koniec cytatu.
O Kostrzu czytamy, że w  XV właścicielm  Kostrza był  kasztelan Jan z Tęczyna a ludność  trudniła  się  wyplataniem koszy i rybołówstwem. Następnie Kostrze stanowiło własność Benedyktynów, potem własność prywatną. Decyzją  władz kościelnych, do roku 1958 należało Kostrze do parafii benedyktynów w Tyńcu,a  od roku 1958 należy do parafii Pychowice. Pomiędzy  dawnym Kostrzem a Tyńcem  znajdowała się  ongiś wieś Koło Tynieckie. Obecnie  tereny te należą  do Kostrza . Znajduje się tutaj dwór, związany  historycznie z Insurekcją Kościuszkowską.Obecnie jest to miejsce pomiędzy  wjazdem na autostradę a  kompleksem sportowym przy ulicy Kolnej i stopniem wodnym”Kościuszko”. Zabytkowy dwór, mocno nadwyrężony zębem czasu  nadal cieszy oko swoją  elegancją stylu epoki. Jak parasol ochronny otaczają  go konary rozłożystej lipy  z zieloną  tabliczką,,  na  której widnieje godło narodowe i napis-pomnik przyrody prawem chroniony”.  Tereny to piękne, spokojne i jeszcze ekologiczne. Aż dziw  bierze, że nie słychać tu wcale ruchu z autostrady. O inwestora  proszą też,  będące w kompletnej ruinie zabytkowe budynki gospodarcze. I  wyschnięte  niecki stawów rybnych. Lipy, jak głosi legenda opowiedziana mi przez miejscowego człowieka/ ta  z tabliczką „zabytkow” i  te bez tabliczek, też  pamiętają   wymarsz  z tego dworu Tadeusza Kościuszki ze swoim sztabem przybocznym, na krakowski Rynek by złożyć porzysięgę wyzwolenia z pańszczyzny walczącym z Nim chłopów. A miejsce to faktycznie wymarzone dla  konspiracji. Dojazd jest prosty, gdy się  zna  trasę. Nie znając jej, można  szukać dworu i  przejeżdżając kilkanaście zaledwie metrów od niego, nie zauważyć go. Był  w Kostrzu, w rejonie obecnej remizy strażackiej dwór drewniany. Ale podobno pozostała po nim tylko studnia. Stoi nieopodal nowy dwór, wybudowany w 1936 roku przez nowych właścicieli nieruchomości. Była to letnia rezydencja, na stałe mieszkających w Krakowie państwa Stopczyńskich. Ojciec  Heleny Stopczyńskiej, zapisał  się  znacząco w historii Krakowa. Odkrył  na swojej  parceli w Krakowie-Podgórzu źrodło  wody mineralnej –siarczkowej i  wybudował tam  Zakład Kąpielowy Wody Siarczano-Solankowej. Bardzo renomowany w owym  czasie.  Zakład jest już nie czynny ,ale  obiekty stoją do dzisiaj. Ku pamięci Inż. Matecznego Jego Mianem nazwało  Miasto Kraków wybudowane w pobliżu Zakładu rondo- „Rondo MATECZNEGO”. Pierwszy szkolny budynek wybudowano w Kostrzu  w 1911 roku. Pod koniec niemieckiej okupacji, budynek został  lekko uszkodzony, gdy przez kilka  dni kwaterowała tu jednostka  artyleryjska. Od 1962 roku zaczyna się historia   nowej szkoły ”tysiąclatki”. Historia  Ochotniczej Straży Pożarnej zaczęła  się w Kostrzu w 1928 roku, a  w 1934 wybudowano tu pierwszy, drewniany budynek remizy. Obecny, murowany  wybudowano w latach 1964-1966. Znajduje się prawie przy skrzyżowaniu ul. Tynieckiej z  ulicą Dąbrowa. Jest też w Kostrzu  kilka  bardzo starych  zabytkowych domów, na  kamiennej podmurówce lub z kamiennymi ścianami, jako wartych zobaczenia, gdy z stanowią coś w rodzaju obiektów  skansenu.
O Bodzowie wiemy , że  był  pierwotnie osadą  pasterską, której ludność trudniła się też rybołówstwem. Wiemy, że do rozbiorów wieś  Bodzów stanowiła  własność Kapituły  Krakowskiej ,a po pierwszym rozbiorze stała  się własnością  prywatną. Ścisłe kontakty Bodzowa  z Wawelem dokumentuje znajdujący  się w XVII wiecznej kaplicy, marmurowy  ołtarz Św. Doroty,  przeniesiony tutaj z Wawelskiej kaplicy. Wg opinii historyków ołtarz pochodzi z XV wieku i  stał  wcześniej w  w Katedrze  na  Wawelu, a jego fundatorem był  przyboczny lekarz królowej Bony, Włoch z Modeny Jan  Andrzej Valentinis. Ołtarz ten stanowi  wysokiej  klasy zabytek sztuki rzeźbiarskiej epoki renesansu. W centralnej części  przedstawia  trzy  płaskorzeźby. Z lewej strony  św. MaŁgorzatę, w środku Matkę Boską z Dzieciątkiem i po prawej stronie św. Dorotę. W lewym skrzydle  postać  św. Stanisława Szczepanowskiego. W prawym skrzydle  św. Ambrożego, jak ustalili w 1963 roku  odkrywcy  ołtarza  i  jego historii ,uznając  za  mylny  wyryty  pod  postacią  napis mówiący, że jest to  wyobrażenie  św. Grzegorza. Drewniano-murowany  zespół   dworski Bodzowa ,znajdował  się w pobliżu kaplicy MBŚ. Zabudowania zostały rozebrane  po II wojnie światowej. Prawie na  granicy  Pychowice i Bodzowa ale przy pychowickiej ulicy Widłakowej znajdują się 
 z czerwonej cegły budynki z  masztowym kominem, oraz  inne  zabudowania obok to  pozostałości  Wapiennika  z początków  XX wieku. Okazuje się ,że ta zabudowa  ma  sławę miedzynarodową. W  prezentowanym w internecie życiorysie  człowieka  uznawanego  za  najlepszego  współczesnego fotografa  świata , Henryka Tomasza Kaisera, czytamy  (Wg wikipedii cytuję tekst ) …wakacje spędzał  w Pychowicach, gdzie  jego dziadek dr Władysław Stawowczyk adwokat, mąż Marii z Zieleniewskich, wybudował  i  był dyrektorem przedsiębiorstwa WAPIENNIK I KAMIENIOŁOMY. ..koniec cytatu.
Oprócz rogatki, na  terenie całej parafii znajduje się kilkanaście innych obiektów militarnych, pozostałych po czasach zaborów. Są to forty i kawerny. Forty,stanowiące  obronne budowle naziemne, połączone były z  podziemnymi  tunelami  nazwanymi kawernami, kutymi w skale.  Kawerny  jako  budowle militarne  służyły  jako schrony dla żołnierzy w przypadku zagrożenia  i jako  podziemne komory magazynowe  na  ubrania , magazyny żywności, korytarze .Jak podają  specjalistyczne źródła, największa z kawern, w  Pychowicach pomieścić  mogła w schronie 4000 żołnierzy.  Dla  komunikacji pomiędzy zlokalizowanymi w różnych  strategicznie usytuowanych  miejscach , wybudowano sieć  naziemnych  łączących je dróg  dojazdowych. Wszystkie  kawerny i forty są  doskonale zamaskowane i ukryte wśród lasów, kamieniołomów, skał i pagórków. Najbardziej znana  kawerna znajduje się w Kostrzu, wykuta  w skalnym wzgórzu, na  którym stoi kapliczka MBCz, około 60m od szkoły i 20m od kaplicy. W czasie działań wojennych wyzwolenia Krakowa i przemarszu wojsk rosyjskich, wszyscy mieszkańcy Kostrza  schronili się w tej kawernie. Obecnie korytarze kawerny są zasypane, Widoczna jest jednak studnia przed wejściem oraz kamienne wejście do korytarzy. Wejście do kawerny jest około 1.5m poniżej poziomu terenu, a  studnia  przed  wejściem nie zabezpieczona, łatwo tam wpaść i poranić się o skalne występy a wyjść byłoby trudno. Wszystkie kawerny miały wejścia  obmurowane cegłą lub cegła i kamiennymi ciosami. W Pychowicach warto zwiedzić okolice i kawerny  w  Pychowickiej Górce, z wejściem od  ul. Rodzinnej. Jest ich tu kilka . Wielokomorowa i jednokomorowa. Ze szczytu  górki  roztacza  się wspaniały widok na prawie stuletnie ruiny wapiennika  w Bodzowie, Wisłę, Bielany, Przegorzały, Salwator. Każda z następnych  kawern jest również urokliwie położona. Obecnie jest w ich pobliże dojazd miejskim autobusem. I tak w odległości ok.600m od przystanku, przy szkole w Kostrzu, pomiędzy  ul. Widłakową a Falistą,w lesie, znajduje się kawerna „Wielkanoc”. Z przystanku autobusowego „Kostrze1” jest dojście do kilku kawern. W  odległości około 250m ,przy ulicy Bodzowskiej znajdują się  z kawernami ruiny Fortu Bodzów. W odległości około 200m od przystanku,znajduje się kawerna przy ul.Pustelnia-z wejściem od ul.Tynieckiej i parę metrów dalej przed wejściem do lasu, kawerna”Bodzów”. Z przystanku Dąbrowa , w odl. około 860m znajdują się ruiny Fortu i kawerna  winnicka,Jeszcze dzisiaj robi wrażenie ich architekta i konstrukcja. Ile jest kawern tak naprawdę chyba do końca  nie zbadano ,bowiem jedne źródła  podają  że jest ich siedem inne że  dziewięć.  Zachowały się też na  terenie  zabytkowe, przydrożne  kapliczki, upamiętniających ważne ongiś wydarzenia, dla każdej z  dawnych wiosek parafii. Pierwsza  stoi na granicy Dębnik i Pychowic, prawie u  zbiegu obecnej ul.Tynieckiej i Norymberskiej. Stoi  podobno w miejscu legendarnej karczmy Rzym ,obok budynku  dawnej rogatki. Obok niej, nowoczesny  wjazd dla rowerów na  wiślane bulwary. Ostatnia kapliczka w parafii ,stoi  prawie na granicy Kostrza i Tyńca, bezpośrednio przy ulicy Tynieckiej . Zabytkowa  ta kapliczka stoi teraz  na tle  wybudowanego  w ostatnim dziesięcioleciu   „Hotelu Tynieckiego” Tak to w parafii Pychowice historia i dzień  współistnieją  w doskonałej symbiozie ,wzajemnie się  eksponując. Wielu  znanych z historii i literatury  ludzi albo tutaj żyło, albo czasowo przebywało, wielu znanych żyje tutaj teraz. Mieszkają  tu „jako nowi” posłowie, ministrowie i lokalni politycy od najwyższego stopnia, naukowcy  i wykładowcy  pracujący w pobliskich uczelniach  lub innych prestiżowych  nowej generacji zakładach pracy. I  mieszkają tu   nadal potomkowie ostatnich właścicieli Pychowic. I  potomkowie  setek dawnych mieszkańców ,dawnych  wiosek Pychowice, Kostrza, Bodzowa.
i.s.wróblewska
 Opracowanie wg stanu na rok 2012.

Niżej Notka uzupełniająca z roku 2013. Pychowice, dawna wieś zlokalizowana na prawym brzegu Wisły pomiędzy Tyńcem a Krakowem. Obecnie  osiedle w dzielnicy Dębniki-VIII dzielnicy Krakowa. W ROKU 1941 WŁaDZE OKUPACYJNE ROZSZERZYŁY GRANICE M.KRAKOWA  PRZYŁANCZAJĄC DO NIEGO OŚCIENNE WIOSKI.WŚRÓD NICH BYŁY TEŻ PYCHOWICE jako dzielnica XXVIII, sąsiadujący BODZÓW  jako dzielnice XXIX  i KOSTRZE jako dzielnica XXX. Podział ten, jako zgodny ze wcześniejszymi planami rozbudowy miasta Krakowa  usankcjonowały władze Polski , w pierwszym dniu po wyzwoleniu Krakowa czyli 18.01.1945r. Kolejna nowelizacja podziału administracyjnego miasta  zniosła wcześniejszy podział  miasta na 52 dzielnice, wprowadzając podział na 5 dzielnic administracyjnych i wtedy Pychowice znalazły sie w dzielnicy Podgórze . W roku 1991,gdy nastały  nowe prawa, podzielono na nowo administracyjnie Kraków-tym razem na dzielnic 18 i ten podział obowiązuje teraz w roku 2013. Pychowice jak i okoliczne dawne dzielnice należą teraz do dzielnicy  VIII DEBNIKI. Najbliźsi sąsiedzi osiedla Pychowice to: od wschodu ul.Norymberska  a za nią Jednostka Wojskowa już w Dębnikach, wschodu Zakrzówek, od południa III Campus UJ na osiedlu Ruczaj, dalej na zachód Skotniki i Tyniec oraz Kostrze i Bodzów dwa osiedla tej samej parafii Pychowice. Od zachodu i północy graniczy osiedle z rzeką Wisłą .Kościół w Pychowicach jest parafialnym kościołem dla 3 osiedli ww. W Pychowicach dojechać lub dojść do najważniejszych obiektów jak kościół, szkoła, sklepy, można asfaltowymi ulicami jak na każdym, zamieszkałym  osiedlu. Ale można również dojść  polnymi dróżkami i drogami co rzadkość prawdziwa. Łąki to przepiękne jeszcze tereny, które za parę lat też będą zabudowane mieszkaniówką. Ale na dzisiaj, łąki od wiosny do zimy mienią się wszystkimi kolorami tęczy ,zmieniając tylko kolejność barw z miesiąca na miesiąc.To widok dla oka tych co zauważają przyrodę. Świat wokół czaruje intensywnością czerwieni owoców głogu, które jesienią są tutaj panującymi wespół z dzikimi winogronowymi. 
I.S.WRÓBLEWSKA
LITERATURA: wikipedia i inne INTERNET-OGÓLNIE DOSTĘPNE DLA CZYTAJĄCYCH strony www.

                                            
                                         DOKUMENTY HISTORII PARAFII





  




DZISIAJ  TYCH TERENÓW












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz