niedziela, 16 sierpnia 2015

2015- KRAKÓW -BURZA JAKIEJ DOTĄD WCZEŚNIEJ NIE PRZEŻYŁAM

Na moim osiedlu szaro zrobiło się tuż po południu.W godzinę później nadeszła bardzo silna burza. Trwała ponad godzinę i dawała odgłosy kanonady dziesiątek armat. Trzaski i ostre błyski piorunów co parę minut wstrząsały powietrzem. Groźne grzmoty napełniły powietrze a po chwili ulewa zalała świat wokół.Po paru minutach chodnik pod moimi oknami zamienił się w rwący strumień, ostry huragan na szczęście przez chwile tylko szarpał drzewami.  Gdy w 3 godziny później gdy wyszłam na spacer, w kanałach odwadniających  które od paru tygodni były całkowicie wysuszone, utrzymywał się jeszcze znaczny poziom wody w płynącym cieku. Na ziemnej drodze nadal stały kałuże. Łąki przyjaźnie parowały. Powietrze pachniało lasem,trawą, ziołami , wodą i  było miło wilgotne w oddechu. A  zachód słońca  złocisto-czerwono-kolorowy. Uwaga: Zdjęcia burzy robione przez szybę okienną.







 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz