środa, 23 października 2013

PYCHOWICKA GÓRKA-Opis i zdjęcia 2013/2014




Wg wikipedii:Pychowicka Górka/ RÓŻNIE TA NAZWA JEST PISANA,NA JEDNYCH MAPACH i tablicach informacyjnych przy wejścia na teren  jako UROCZYSKO GÓRKA PYCHOWICKA,A NA INNYCH PYCHOWICKA GÓRKA.CHODDZI O to wzgórze na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego w dz.VIII Krakowa-Debnikach,graniczące z ul.Tyniecką na jej malym odcinku osiedla Pychowice. Właściciwie vis a vis dworu w Pychowicach.WG WIKIPEDII Wzgórze ma wysokość 247m n.p.m. i znajduje się  w pasmie Wzgórz Tynieckich i zalicza się do  kategorii Wzgórza Krakowa.I TO TYLE NA JEGO TEMAT WIKIPEDIA.
MOJA WIEDZA w tym zakresie,oparta o mapę Krakowa i mnogość spacerów po tych  terenach
pozwala mi ten opis uzupełnić.
Pychowicka górka, oraz otaczające ją od strony poł-zach przepiękne o każdej porze roku łąki objęte programem "natura 2000" swoim zasięgiem obejmują też część terenów dawnej wsi Pychowice,ktora obecnie jako duże osiedle mieszkaniowe wchodzi w zasięg  parafii Pychowice. Parafię tworzą  trzy dawne wioski obecnie duże osiedla:Pychowice,Kostrze i Bodzów. Od strony wjazdu z ul.Gronostajowej i Skotnickiej oraz Rodzinnej w jej cześci od strony łak, prowadzą przez górkę dwa dobrze oznakowane szlaki i  ścieżka rowerowa.Każdy szlak rozpoczyna się z innej strony znajdującej się tam "stanicy".  Szlak czerwony, z prawej  strony "stanicy", wchodząc na niego od strony ul.Gronostajowo/Rodzinnej czyli od łąk,to wygodna aleja pieszo-rowerowa,dobrze oznakowana,z wygodnymi ławkami i kubłami na śmieci, prowadząca na przełaj przez górkę do ul.Tynieckiej i nadwiślańskich bulwarów  z rowerowymi trasami. Ta trasa jest dla ludzi w każdym  wieku, dzieci i ludzi mocno starszych również.Cały czas idziemy lub jedziemy tutaj aleją mając po obu stronach gęsty, piękny i pachnący o każdej porze roku las w większości liścisty. Piesi schodząc ze szlaku w połowie tej trasy na zachód,mogą wyjść  na najwyżej zlokalizowaną na szczycie polanę z informacyjną tablicą i ławeczką w widokowym.Piesi ci mogą również wejść tutaj przechodząc w poprzek przez  wąwóz z widocznym wejściem do tunelu/kawerny/. Szlak zielony nie jest tak komfortowy, droga jest wąską ścieżką.Tym szlakiem wychodzimy z ul.Rodzinnej na podnóże górki stanowiące piękną polanę z panoramicznymi widokami na zachód i  wygodną ławeczką.  Jest to trasa znacznie bardziej urokliwa niż czerwonym szlakiem. Uroki te szczególnie doceniamy przy schodzeniu z górki. Idąc od ul.Tynieckiej i schodząc na laki w kier.Gronostajowej widzimy  wschodnią,południowa,zachodnią i północna część miasta i piękne o każdej porze roku dzikie łaki.
Wzgórze górki w całości porośniete jest liściastym lasem z pojedynczymi egzemplarzami iglaków. Las to jedyny w swoim rodzaju. O tej porze roku, czyli w  we wczesnej jesieni, jest tam jak w przepięknej bajce.Przenikanie kolorów,form i brył i wspaniały bukiet zapachowy i słuchowy szeleszczacych pod stopami suchych liści we wszystkich kolorach ale z dominacją złota we wszelkich jego odcieniach. Na szczycie górki na trzech obok siebie zlokalizowanych polanach,w trzech  miejscach widokowych znajdują się wygodne ławki. Z każdej ławki inne  widoki.I cisza,która aż boli w uszach gdy nie ma turystów. I co mnie bardzo dziwi,nie ma tutaj ptaków.Ani ich nie widac ani nie słychać.Troche niżej na łakach,tak jest kilka gatunków chronionych ptaków.
 Spacery poza wyznaczonymi trasami wymagają jednak ostrożności. Są tu bowiem i strome skarpy po wyeksploatowanych kamieniołomach i ukryte za krzewami niewidocznie z pozoru rozpadliny i wąwozy. Szczególnie teraz w jesieni gdy krzewy i chaszcze tez są pokryte grubą warstwą liści. Kryje też górka w sobie kilka kawern,czyli dla celów militarnych wydrążonych w skałach kanałów.
Przy zachowaniu zasad,każdy spacer tutaj będzie piękny.
 Natura tutaj pokazała że dobry wizażysta umie przeobrazić stan istniejący w całkiem nowy wizerunek.Istne cuda wizerunku i zapachu.
.........................................wprowadzenie 10/2013.................isw.......................................................
                                             UROCZYSKO PYCHOWICKA GÓRKA-ZŁOTA POLSKA JESIEŃ 2013 i inne zdjęcia
POLANA NA SZCZYCIE,ZBOCZA,SZLAKI, O TEJ PORZE ROKU TO MIEJSCE WSPANIALE PIEKNE.


 




 







uwaga: DODATKOWE nowe ZDJĘCIA POST PT.PYCHOWICKA GORKA - PANORAMA I POST PT PYCHOWICKA GÓRKA-KAMIENIOŁOMY,KAWERNY / dodane lato2014/
-------------------------------------------------------------------------------------------------------







wtorek, 22 października 2013

BISZKOPTOWA SZARLOTKA pachnąca jabłkami i cynamonem

 GDY to ciasto  PIEKE NA "OKAZJĘ" odwracam spodem do góry i na ten spód cista polewam polewą czekoladową ktorej pozwalam soplowato spływać po bokach ciasta.Albo biała polewą lukrową.Wg własnych domowych receptur. Obie zmakują wybornie. Ale na zwykłą niedziele ciasto bez dodatków tuczacych tez smakuje świetnie.

Ciasto biszkoptowe bez proszku i bez żadnych innych spulchniaczy, które udaje się zawsze- Przepis  na normalną typową formę-ja pieke takie ciasta w duzej tortownicy,więc to pojemnośc podobna.
4 świeże jajka ubijamy ze szklanką cukru i szczypta soli. W przepisie jest że ubijamy na parze. Ja ubijam w misce mikserem przez 5 minut na najwyższych obrotach,normalnie czyli na zimno.Pod koniec ubijania dodajemy 1/2 małego opakowania  cukru waniliowego.Dobrze ubita masa jajeczna ma mieć kolor jasno kremowy i bąbelki powietrza na powierzchni. Nastepnie przygotowujemy jabłka.1.5 kg jabłek szara reneta obieramy i rozparzamy w rondlu  z dodatkiem 2 ł cukru i 2 ł wody, na wolnym ogniu, pod przykryciem.Kilka razy zamieszać. Foremkę smarujemy mocno masłem i obsypujemy tartą bułką lub kaszka manną.
Teraz do jajecznej masy dodajemy 8 kopiastych łyżek przesianej mąki tortowej i powoli łyżką drewnianą mieszamy. Ciasto powinno mieć konsystencję kwaśnej gęstej śmietany-czyli być lejące się lekko.
Teraz do formy wlewamy 3/4ciasta ,na ciasto powoli małymi porcjami wykładamy równo na całej powierzchni marmoladę jabłkową, na nia wysypujemy 1 opakowanie cynamonu i  a na nia pozostałe ciasto. To że marmolada opadnie trochę w ciasto jest normalne. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 st.c. Piec 30 minut.Jełśi chcemy wiecej biszkoptowego ciasta ddodajemy proporcjonalnie więcej składaników i dłuzej pieczemy.Przed podaniem można wykończyć-udekorować wg własnego gustu./przepis wlasny/Smacznego...........................................................isw..........................................................10/2013

Uwaga; POCZYTAJ TEZ BOGi o innych cistach z darami jesieni.Najprostsze w wykonaniu to jabłka w biszkoptowym cieście.

sobota, 5 października 2013

GARUS CZYLI ZUPA ŚLIWKOWA z ziemniakami prababcine przepisy kulinarne

ZAPRASZAM  I  NA INNA STRONĘ-POCZYTAJ I OCEŃ ; ...z pamiętnika emerytki 2007...
 --------------------------------------


GARUS W REJONIE O KTÓRYM MOWA TO ZUPA ŚLIWKOWA podawana z ziemniakami. DLA WSZYSTKICH  ZUP Z INNYCH OWOCÓW ORAZ ŚLIWKOWEJ  ALE Z INNYMI DODATKAMI  NIŻ ZIEMNIAKI, TEJ NAZWY NIE UŻYWANO-NAZYWANO JE WSZYSTKIE MIANEM "ZUPY OWOCOWE". I TAK BYŁA OWOCOWA NP.WIŚNIOWA,JABŁKOWA, GRUSZKOWA, ŚLIWKOWA NP. Z MAKARONEM. ITD.GARUS NAJCZĘŚCIEJ ROBIONO ZE WCZESNYCH  ODMIAN CIEMNYCH ŚLIWEK,TROCHĘ TYLKO  WIĘKSZYCH OD MIRABELEK/



Przepis na 4 porcje.
Świeże i opłukane  śliwki  wypestkować/ odmiana wczesna ciemnych sliwek z której robiono garus najczęściej,opornie poddawala sie pestokowaniu/, włożyć do garnka 2 l i zalać wodą w ilości jak na mocny kompot/ok. 5-6 szklanek lub więcej/. Gdy się zagotuje wrzucić kawałek laski cynamonu i okruszek wanilii i szczyptę majeranku i imbiru. Pogotować razem 5 minut. Przecedzić przecierając też do zupy rozgotowane śliwki/ale nie była to zasada-jadałam tez garus z rozgotowanymi  sliwkami jak w kompocie/. Dodać szczyptę soli i trochę cukru według własnego smaku, aby zupa była w smaku zrównoważona wg gustu.. Przygotować ½ szklanki mocnej śmietany ze szczypta soli to rozmieszać z  1/2 szklanki schłodzonego "kompotu" dodać 1 łyzkę mąki i dokładnie całość rozbełtać,tak aby nie było grudek mąki. Wlać do zupy mieszając do zagotowania się. Zagotować i wyłączyć. Dosmaczyć w razie potrzeby. Zupa ma mieć lekko zawiesistą konsystencję, ma być aromatyczna i o czystej barwie oraz lekko słodka-jak kompot.W tradycyjnej  wersji garus podawany był z ziemniakami. Ziemniaki gotowano w wodzie z dodatkiem odrobinki masła/ na koniec noża/ i soli. Po odcedzeniu przykrywano na 10 minut. Gorące ubijano na masę dodając 1 płaską małą łyżeczkę masła.Lub krojono w kostkę.
W rodzinie prababci ziemniaki podawano w tej wersji.Ale inni podawali też okraszone skwarkami lub masłem zeszklonym z cebulą. Zupę wlewamo do miseczek/talerz/ a ziemniaki  albo dawano do zupy,albo podawano na talerzykach obok . W upalne letnie dni śliwkowa zupa  smakowała w każdej wersji. I jako garus z ziemniakamii  jako lekko ciepła  zupa owocowa z rozmieszanym w niej ryżem, makaronem lub na chłodno z grzankami, lub jako chłodnik z kawałkami surowych owoców i bardziej zawiesistą
konsystencją . JA WOLAŁAM GORĄCY GARUS  Z ZIEMNIAKAMI NA TYM SAMYM TALERZU.
.................................................................ISW..............................10/2013....................................................................

środa, 18 września 2013

PYCHOWICE -JESIEŃ/ZIMA 2013R-OPIS, ZDJECIA osiedla i przyrody



 -----------------------------
       

                                                      
Pychowice, dawna wieś zlokalizowana na prawym brzegu Wisły pomiędzy Tyńcem a Krakowem. Obecnie  osiedle w dzielnicy Dębniki-VIII dzielnicy Krakowa. W ROKU 1941 WAŁDZE OKUPACYJNE ROZSZERZYŁY GRANICE M.KRAKOWA  PRZYŁANCZAJĄC DO NIEGO OŚCIENNE WIOSKI.WŚRÓD NICH BYŁY TEŻ PYCHOWICE jako dzielnica XXVIII, sąsiadujący BODZÓW  jako dzielnice XXIX  i KOSTRZE jako dzielnica XXX. Podział ten, jako zgodny ze wcześniejszymi planami rozbudowy miasta Krakowa  usankcjonowały władze Polski. W roku 1954 kolejna nowelizacja podziału administracyjnego miasta  zniosła wcześniejszy podział  miasta na 52 dzielnice, wprowadzając podział na 5 dzielnic administracyjnych i wtedy Pychowice znalały sie w dzielnicy Podgórze . W roku 1991,gdy nastały  nowe prawa, podzielono na nowo administracyjnie Kraków-tym razem na dzielnic 18 i ten podział obowiązuje teraz w roku 2013. Pychowice jak i okoliczne dawne dzielnice należą teraz do dzielnicy  VIII DEBNIKI. Najbliźsi sąsiedzi osiedla Pychowice to: od wschodu ul.Norymberska  a za nią Jednostka Wojskowa już w Dębnikach, wschodu Zakrzówek, od południa III Campus UJ na osiedlu Ruczaj, dalej na zachód Skotniki i Tyniec oraz Kostrze i Bodzów dwa osiedla tej samej parafii Pychowice. Od zachodu i północy graniczy osiedle z rzeką Wisłą .Kościół w Pychowicach jest parafialnym kościołem dla 3 osiedli ww. W Pychowicach dojechać lub dojść do najważniejszych obiektów jak kościół, szkoła, sklepy, można asfaltowymi ulicami jak na każdym, zamieszkałym  osiedlu. Ale można również dojść  polnymi dróżkami i drogami co rzadkość prawdziwa. Łąki to przepiękne jeszcze tereny, które za parę lat też będą zabudowane mieszkaniówką. Ale na dzisiaj, łąki od wiosny do zimy mienią się wszystkimi kolorami tęczy ,zmieniając tylko kolejność barw z miesiąca na miesiąc.To widok dla oka tych co zauważają przyrodę, wspaniały. Zdjęcia wykonałam idąc w stronę  kościoła "na przełaj" przez  małę wzniesienie-górkę czyli ulicę............... i z powrotem łukiem dookoła górki wracając  przez łąki, przechodząc również obok kampusu UJ i ul.Norymberskiej. Starałam się też pokazać osiedle Pychowice z różnych stron świata. W TYM ROKU, po dużej  ilości wiosennych opadów a potem  silnych upałach letnich,  kolory jesieni były przepiękne. Zdjęcia uchwyciły też  parafialny kościół w Pychowicach i ważne obiekty historyczne zlokalizowane po drugiej stronie Wisły, w Przegorzałach i na Bielanach. Pokazują też zdjęcia pewną prawidłowość Pychowic od wielu lat-że przy każdej ulicy urosły nowe domy lub jest jakaś budowa w toku. Polecam spacer trasą moich zdjęć robionych w okresie gdy lato 2013 już intensywnie ubiera się w kolory jesieni a ta  powoli zrzuca swoje piekne szaty. Z eleganckich dywanów kolorowych kwiatów lata nie pozostało nic. Świat wokół czaruje intensywnością czerwieni owoców głogu, które są tutaj panującymi wespół z dzikimi winogronowymi pnączami barwiącymi świat na kolory od zieleni poprzez seledyn, rudy do intensywnej piwonijkowej barwy. Na ich tle mienią się kolorami intensywnych beżów i szarości wysokie trawy wyrośnięte w tym roku znacznie ponad swoja normę. Z widoków lata pozostały już tylko dojrzewające  rożne zioła w gasnących słonecznych kolorach. Nie ma też owadów,których w lecie bzyczenie słychać wokół.
WARTO POOGLADAĆ ZABUDOWE OSIEDLA I  PRZYRODĘ  wokół I ZABYTKINA HORYZONCIE, fotografowane z rożnych stron i o różnych porach.
 Przepiękna w  Pychowicach w tym roku była  'ZŁOTA POLSKA JESIEŃ" z elementami czerwieni,wrzosu,brązu, szarości i przejrzałej zieleni.
LITERATURA: wikipedia,strony www.BIP.MK. oraz własne zdjęcia i tekst.
===============================================================================================================================================



wtorek, 17 września 2013

OWOCE W OCCIE-prababcine pzrepisy kulinarne




Owoce w occie jako dodatek do mięsnych potraw./śliwki, wiśnie, morele,brzoskwinie,mirabelki, rajskie jabłka. renklody/

Owoce takie prosto z drzewa wytrzeć na sucho i ponakłuwać szpilką. UŁOŻYĆ W KAMIENNYM GARNKU. Zalać ostudzonym syropem .Na drugi dzień zlac syrop, zagotować, lekko przestudzić i ciepłym zalać owoce. I tak samo dnia trzeciego tyle że zalaĆ gorącym syropem. A czwartego dnia zlać syrop, dodać jeszcze goździków i cynamonu, zagotować i na wrzący wrzucić owoce. Gdy ostygnie wlać do słojów, zakręcić. Zawiązać przy zakrętce kolorowymi szmatkami i tasiemka lub sznurkiem. Tak zrobiony przetwór trzyma się dobrze i bardzo dobrze smakuje.
Syrop: Na 1k owocu dajemy  ½ kg cukru,5 goździków,1/4 l octu( jak kto chce mieć słabszy to z 2 części octu i jednej części wina. I wino i ocet powinny być domowej roboty),1/4 l wody, kawałek cynamonu………SMACZNEGO………………….….isw/09-2013………………….

środa, 4 września 2013

PASZTET ZIMNY Z ZAJĄCA LUB INNEJ DZICZYZNY - prababcine przepisy kulinarne



/pisownia wg orginału/

 Przodki i  cała wątróbka z zająca i cieleca oraz ½ kg wieprzowiny,1/2 kg słoniny,3 jajka, 2ł masła, włoszczyzna, sól, pieprz. Przodki i wątróbki ze zająca udusić osobno, a osobno cielęcą wątróbkę. Udusić wieprzowinę, słoninę i włoszczyznę razem. Oziębić. Słoninę pokroić w kostkę, a mięsa zemleć w maszynce  dwa razy. Wymieszać razem. ,sól, pieprz do smaku. Dodać 3 żółtka,2 ł masła i na końcu dobrze ubita pianę z 3 jajek. Delikatnie ale długo wymieszać. Ułożyć w nasmarowanej foremce. Piec lub gotować na parze
przez ok.1 ½ godz. Gdy wystygnie wyłożyć na półmisek i podawac na zimno. Pokroić . Podawać z ćwikłą z tartym chrzanem albo kiszonymi ogórami czy grzybami...............prabacine przepisy kulinarne...isw/08/2013